Poniższy tekst mojego autorstwa jest fikcją literacką inspirowaną prawdziwym życiem.
Zapraszam do lektury:) Masza Grander

tu przeczytasz fragment części czwartej #4

nocne rozmowy

Dochodziła północ. Leżałam w łóżku gapiąc się w sufit. Minął kolejny podobny dzień. Nie mogłam zasnąć, poddenerwowana zdrowiem Klusi. Wieczorem miała gorączkę. Ustawiłam sobie budzik na trzecią w nocy, nastawiając się na konieczność podania jej kolejnej dawki leku. Michaś też był bardziej marudny niż zwykle… Mąż chrapał od godziny. Przyglądałam mu się jak śpi. Kocham go. Inaczej, spokojniej. Ale wciąż mocno. Mężczyzna mojego życia. Życie wystarczająco dało nam swego czasu w kość, żeby być tego pewną. Żal mi tylko, że seks, tak ważna kiedyś sfera naszego życia poszła w zapomnienie. Jak tu mieć ochotę na figle, gdy człowiek pada na nos..? Gdy głowę zaprzątają problemy w pracy, dzieci, prozaiczna codzienność… Kurczę, coś jest nie tak. Czuję to. Brak równowagi. Spojrzałam znowu na męża. Wciąż mi się podoba. Więc gdzie ta dawna namiętność..? Taaa, śpi w pokojach obok…

Z rozmyślań wytrącił mnie sygnał SMS. O tej porze? Rodzice..? Chyba nic się nie stało..?
Hej, może nie śpisz? Pogadałabym… – Gosia, moja najlepsza przyjaciółka. Ależ wyczuła moment! Telepatia? Zadzwoniłam.

(…)


Rano wysłałam maila: „Ilono, bardzo mi pomogłaś. Rozwiązałam problem definitywnie, tak więc nasze kolejne spotkanie stało się bezprzedmiotowe. Dziękuję i pozdrawiam.”
Zapukałam do szefa.

– Ogarnęłam się – przywitałam go z uśmiechem. Wstał rozkładając ręce do uścisku.
– Wspaniale! Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć – szeroko się uśmiechnął.
– Przyszłam się pożegnać.

tu przeczytasz fragment części szóstej #6

Foto: Olly Browning / Pixabay

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *